Młodzież w działaniu
Holandia - wrażenia - Kalina
Wpisany przez Administrator   
Niedziela, 05 Maj 2013 23:05
8 (poniedziałek) kwietna 2013 roku o 6:50 spotkaliśmy się wszyscy na dworcu w Bielsku. Czekał nas cały dzień podróży do Marknesse. Gdy w końcu wylądowaliśmy samolotem na holenderskiej ziemi, czekał na nas Joost (jeden z organizatorów projektu). W naszym tymczasowym miejscu zamieszkania byliśmy dopiero po 21. Czyli obiadek i do łóżeczek. Pierwszym szokiem dla mnie było to, że mam mieszkać w pokoju z dziewczynami z innych krajów. Drugim, że Holendrzy świetnie gotują. Komunikacja w moim wykonaniu z koleżankami z pokoju była na „wysokim” poziomie. Ale udało mi się szybko z nimi zaprzyjaźnić. Następnego dnia mieliśmy śniadanie o 9:30. W końcu człowiek mógł się wyspać. Po śniadaniu poszłam z resztą na pierwsze zajęcia. Ana była organizatorem i przygotowała nam świetną zabawę, aby zapamiętać nasze imiona. Następnie zostaliśmy podzieleni na grupy i zaczęliśmy pracować. Aż do lunchu. Kolejnym psychicznym uderzeniem było to, że Holendrzy jedzą lunch w porze takiej jak my, Polacy obiad i mają tam tylko serwowane sałatki, zupy i przekąski. Po lunchu mieliśmy „free time”, aż do wieczorku holenderskiego. Przyjaciele z Holandii podali nam na obiad kiełbasę i kapustę zmieszaną z ziemniakami. Widziałam, że nie tylko ja walczyłam z psychiką, która nie pozawalała mi skosztować tego specjału. Po obiedzie, który skończył się o 21 były zabawy. Kolejne dni szybko zleciały. Razem z Karoliną, Michałem, Wojtkiem, Kingą i Tomkiem zakochaliśmy się w trampolinach. Cały czas wolny spędziliśmy na brykaniu. Polski wieczorek okazał się hitem, a zwłaszcza prezentacja słynnych Polaków np. papieża (w tej roli Wojtek) czy Justyny Kowalczyk (Karoliną), zabawa „Mietlorz”, karaoke, przysmaki i tańce. Wieczorek rumuński także był odjazdowy, choć mamałygi (przysmaku Rumunów) nie wspominam dobrze. Koledzy z Holandii i Rumuni uczyli nas kilku słówek w ich języku. Tutaj pragnę podziękować pani Maciałowicz za solidną naukę „charczenia” po Holendersku. W piątek odwiedziliśmy w końcu Amsterdam! Praca z moją grupą była świetna. Pogoda nam nie dopisała, bo lało jak z cebra. Zadania jakie mieliśmy wykonać były prawdziwym wyzwaniem, zwłaszcza szukanie kota i kosztowanie serów w wykonaniu Adiego. Po wykonaniu zadań mieliśmy czas wolny. Po wyjściu słoneczka wyruszyliśmy na sklepy. Razem z Karoliną poszalałam, ale niestety musiałyśmy biegnąć przez cały Amsterdam, aby nie spóźnić się na zbiórkę. W sobotę konstruowaliśmy łódkę. Razem z moją grupą przygotowałam Ratatouille, łódkę, szczura, rekina i rakietę w jednym. Ogólnie cały ten wyjazd wspominam świetnie. Z wszystkimi zaprzyjaźniłam się, a zwłaszcza z moją koleżanką z pokoju, Lori. Przyznam, że jedzenia mieliśmy pod dostatkiem. Język dokształciłam, ale przede wszystkim doskonale się bawiłam. Ana i Joost byli świetni, a pani Maciałowicz i pani Szczypka najlepszymi opiekunami pod słońcem. Razem z przyjaciółmi z Polski wspominamy ten wyjazd pozytywnie i mamy zamiar utrzymywać kontakt ze znajomymi z Holandii i Rumunii.
Kalina Supłat, 2c
 
Holandia - wrażenia - Karolina
Wpisany przez Administrator   
Niedziela, 05 Maj 2013 23:03

Po raz kolejny miałam to szczęście uczestniczyć w projekcie 'Youth in Action'. Tym razem wyruszyliśmy naszą wspaniałą ekipą na podbój Holandii. 8 kwietnia wsiedliśmy w pociąg i po kilku godzinach jazdy dotarliśmy na lotnisko w Warszawie, a stamtąd już samolotem do Amsterdamu. Późnym wieczorem, po przyjeździe na miejsce zakwaterowania zaczęliśmy zapoznawać się z grupami z Rumunii i Holandii. Wszyscy okazali się bardzo mili, otwarci i pozytywnie nastawieni. Uśmiech

Już następnego dnia zaczęliśmy pracę w grupach, która okazałą się nie lada wyzwaniem. Jednak po przełamaniu pierwszych lodów świetnie się razem bawiliśmy. Mieliśmy okazję poznać kulturę innych państw, zwyczaje czy kuchnię. Większość potraw przygotowanych przez uczestników była bardzo smaczna, jednak mogliśmy też poznać nowe, nieznane nam smaki. Uśmiech

Nie brakowało nam również rozrywek. Codzienne skakanie na trampolinach pozwalało spalić te wszystkie pyszności, tak samo jak bilard czy air hockey Uśmiech

Myślę, że dla mnie najbardziej ekscytująca była wycieczka do Amsterdamu, gdzie spędziliśmy cały dzień wykonując różne zadania, a przy okazji zwiedzając to piękne miasto. Cudowne budynki, mili ludzie i niezliczone ilości kwiatów. Nawet ulewa nie była w stanie zniszczyć uroku tego miejsca. Niezapomniana przygoda.

Tydzień minął w mgnieniu oka, nawet nie zdążyliśmy się obejrzeć, a tu ostatnie niedzielne popołudnie w Holandii. Korzystając z czasu wolnego zwiedziliśmy sąsiednie miasteczko, podziwiając przepiękny krajobraz. Dzień zakończył się pożegnalną dyskoteką, która była ostatnią okazją na wspólne spędzenie czasu.

W poniedziałek nadszedł dzień wyjazdu. Pobudka o 5 rano, ostatnie śniadanie, łzy smutku, że trzeba wyjeżdżać. Do domu dotarliśmy późnym wieczorem. Zmęczeni ale szczęśliwi.

Kończąc chciałabym serdecznie podziękować naszym wspaniałym opiekunkom Pani Maciałowicz oraz Pani Szczypce za ten cudowny wyjazd oraz za to, że mogliśmy na Panie liczyć w każdej sytuacji. Uśmiech Dziękuję też moim ukochanym przyjaciołom z Polskiej ekipy, dzięki Wam zyskałam wspomnienia na całe życie.

Karolina Legierska, 3c

 
Holandia - wrażenia - Kinga
Wpisany przez Administrator   
Niedziela, 05 Maj 2013 23:02

W poniedziałek 8.04 wyruszyliśmy w podróż do Holandii. Wszyscy byliśmy podekscytowani spotkaniem nowych ludzi, nauką języka w przyjemny sposób i poznania nowych kultur. Gdy dotarliśmy na miejsce, znaliśmy ludzi z Rumunii, ponieważ spotkaliśmy się na lotnisku w Amsterdamie. Dni mijały szybko nawiązywały się przyjaźnie. Ja dostałam się do pokoju z Aną z Rumunii, Astą z Litwy, która mieszka w Holandii i Moniką, która podobnie jak Asta zamieszkuje w tamtym kraju, ale była z Polski. Lubiłam je wszystkie bardzo i nadal utrzymuję kontakt przez Facebook’a. Najbardziej podobały mi się trampoliny i wycieczka do stolicy. Na trampolinach spędzaliśmy większość czasu z Polakami, czasami dołączali się inni. W Amsterdamie wykonywaliśmy zadanie o nazwie “poszukanie skarbów”. Ja dostałam zadanie, aby pocałować w policzek napotkaną osobę. Wypadło na panią z McDonalda. Ostatnie dni cieszyliśmy się wymianą. Wypowiadaliśmy się na jej temat. Bawiliśmy się. Graliśmy w karty. 15.04 mieliśmy wyjeżdżać, ale nikt nie chciał. Każdy mógłby tam zostać przez następny tydzień i więcej. W niedzielę wieczorem mieliśmy dyskotekę pożegnalną. Nikt nie tańczył, dopiero kiedy Polacy dopadli do komputera, to zabawa zaczęła się rozkręcać. Poszłam spać około 2, czyli o tej samej porze co zwykle. Podróż do domu była spokojna bez zbędny przygód.

Kinga Rusin, 1b

 
Holandia - wrażenia - Michał
Wpisany przez Administrator   
Niedziela, 05 Maj 2013 23:01

Cała wymiana poświęcona była współpracy trzech krajów – Polski, Rumuni i Holandii. Projekt skupiał się na pracy grupowej, przez co mogliśmy lepiej poznać inne kultury. Oczekiwałem od tego projektu tego co otrzymałem. Edukacji o Unii Europejskiej, innych krajach, tym jak się uczyć od innych i wielu przydatnych w życiu rzeczy. Rumunia okazała się całkowitym przeciwieństwem jej stereotypów takich jak: „Rumuni to cygani”. Projekt dał mi wiele wiedzy na temat funkcjonowania rządów Unii Europejskiej czyli to że składa się ona z Komisji Europejskiej, Rady Unii Europejskiej i Parlamentu Europejskiego. Wiem już także że razem, z ludźmi z innego kraju, można współpracować tak samo, a nawet lepiej, niż z rodakami. Polska i Rumunia mają ze sobą wiele wspólnego, lecz gdy Holandia „wkracza do akcji” podobieństwa zanikają gdyż jest to kraj zachodni. Różnice pomiędzy krajami wcale nie stwarzały problemu dla komunikacji i zawierania nowych znajomości. Myślę jednak że najważniejszą częścią tego projektu była nauka tolerancji i pewności siebie, która zanikała podczas prób użycia języka innego niż narodowy czyli języka angielskiego.

Michał Kaleta, 1a

 
Holandia - wrażenia - Tomek
Wpisany przez Administrator   
Niedziela, 05 Maj 2013 23:00

Pobyt w Holandii okazał się bardzo interesującą przygodą. Zobaczyłem piękny kraj, poznałem wiele ciekawych osób z innych krajów. Posługując się przez tydzień językiem angielskim bardzo go podszkoliłem. Łatwiej przychodzi mi także nawiązywanie nowych kontaktów. W czasie tygodnia czas szybko upływał ponieważ świetnie się bawiliśmy. Budowa łodzi, smakowanie regionalnych potraw, zwiedzanie okolicznej wioski i wycieczka do Amsterdamu dostarczyły nam dużo wrażeń. Zgodnie z oczekiwaniami czas spędzony na wspólnej zabawie, wykonywanych pracach w grupie był niezapomniany. Przebywając w grupie z mieszkańcami Rumunii i Holandii poznawaliśmy wzajemne obyczaje i historie. Zwiedzając Amsterdam zobaczyłem zabytki tego miasta i bawiliśmy się podczas wykonywania przydzielonych nam zadań.

Tomek Cieńciała, 1b

 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 Następna > Ostatnie >>

Strona 1 z 3